w gwarze od: 29-04-2009
ilość opublikowanych wiadomości: 23
punkty: -12
Umarła wielka Wisła Macieja Skorży demolująca każdego ligowego rywala sprzed roku, niech żyje kulawa ale doświadczona i kolektywna Wisła, grająca ambitnie i twardo do samego końca.
Podobno nikt nigdy nie obronił Pucharu Europy, od reformy jego rozgrywek w 1992 roku. Wszem i wobec ogłaszam, że dwa razy z rzędu Ligę Mistrzów wygrał wychowanek Barcelony Gerard Pique!! Chociaż potrzebował do tego pomocy dwóch klubów, w których zresztą był „tylko” rezerwowym zapisał się na kartach historii jako pierwszy człowiek, który obronił Puchar, choć w nieco nietypowy sposób.
Czy Manchester stać na pierwszą w historii obronę zwycięstwa Champions League? Czy Barca zwieńczy krajową dominację także i Europejskim tytułem? Rozłożyłem oba zespoły na czynniki pierwsze zanalizowałem każdego piłkarza, wy oceńcie co z tego wyszło?
W przeddzień finału marzeń wymodlonego przez całą footballową Europę w Hiszpanii do władzy w Realu powraca Fiorentino Perez. Jak będzie wyglądał powrót największego wizjonera w historii światowej piłki? Co ważniejsze czy zdoła przywrócić rozkochanym w sukcesach fanom Los Galacticos przyćmiony własnymi błędami blask?
Dawno w lidze nie było tak ciekawie, minione kolejki nawet jeśli okraszone wielkimi ligowymi hitami wiały nudą, niejednokrotnie sen wydawał się lepszym rozwiązaniem niż fanatyczne trwanie przy telewizorze z pilotem w ręku. Mojej wdzięczności za dramatyczny finish nie zepsuje nawet arcy słaby mecz Cracovii z Górnikiem.
Zamiast dalej pędzić, z zimowym rozpędem rozjeżdżać stalowymi kołami nielicznych godnych dotrzymać jej tempa rywali, chrzęści i sapie poznańska lokomotywa. Kruszy się i pęka już nie chluba narodowa dumnie jak na pierwszo majowym pochodzie niosąca flagę o głowę wyższa od stojących kornie za plecami. Malutka, schorowana, skłócona, zgarbiona i pomarszczona, bez maszynisty sypie się i wali.
Od środowego ranka ruszyła wielka medialna ofensywa wieszcząca ostatni finał drugoligowego pucharu starego kontynentu. W dobie mani wielkości i tryumfu jedynie tych pierwszych niemal wszyscy bez żalu żegnali brzydszą siostrę Champions League. Pewnie wielu ma rację ale przecież sami jeszcze 3 miesiące temu pożeraliśmy te rozgrywki z wielkim zapałem śledząc poczynania poznańskiego Lecha.
W niedzielne popołudnie Wisła ponownie wybiegnie na murawę w Gdańsku, tym razem jednak oprócz wielkiej przyjaźni na trybunach, na boisku będzie toczyć się piekielnie ciężka walka o życie. Podopieczni Macieja Skorży marząc o obronie tytułu w Trójmieście przegrać nie mogą. Dla równowagi Lechia również potrzebuje punktów jak powietrza, by za rok znów zagrać na Reymonta.
Policzyłem ostatnio wartość ataku Manchesteru w przypadku transferu definitywnego Carlosa Teveza. Czas więc porachować wartość innych najlepszych napadów świata, chociaż czy możliwe jest oszacowanie wartości Raula dla Realu, a Messiego dla Barcelony, wszak obaj są wychowankami…
Zastanawiam się od kilku dni jak nazwać piątkowy szturm kiboli Górnika na trening swoich pupili? Czy potępić jak wszem i wobec nawołują mądre głowy bezpardonowy atak? Czy raczej stanąć po stronie prezesów firmy Allianz jak i samego Kasperczaka i poprzeć specyficzne motywowanie graczy przez fanatycznych kibiców?
Nie mam zamiaru użalać się nad kolejnym przejawem bezsilności Kolejorza. Wręcz przeciwnie podziwiając dziś jego perełkę mam w planach trochę pozachwycać się napastnikiem Lecha, a jednocześnie wysłać go w wielki piłkarski świat.
Czy Wisłę stać na mistrza? Czy Legia i Lech nie stracą dystansu, a bogaci outsiderzy powalczą o utrzymanie? Czyli przed nami 28 kolejka ekstraklasy.
Gdy powoływał go Leo narzekała cała Polska, wytykała mu błędy w meczu z Niemcami na Euro2008, nie potrafię odkurzyć, choć sporo dziś sieci przekopałem.
Podkupywanie sobie najlepszych graczy z środka pola ostatnio staje się trendem w naszej lidze, zimą emocjonowaliśmy się decyzją Łukasza Garguły, który wybierał pomiędzy Wisłą, a Legią ostatecznie wiążąc się z tymi pierwszymi. Teraz Wojskowi nie jako w ramach rewanżu stają przed szansą podkupienia najlepszego pomocnika mistrzów Polski.
Bohater najbardziej zaskakującego transferu lata 2005 roku w Premier League staje na rozdrożu.
Legła Warszawa, bo padła mentalnie drużyna Jana Urbana, wicemistrzowie Polski byli wczoraj zespołem bez charakteru, ambicji, grającym niemal pod przymusem.
Dzisiejsze starcie Wisły z Legią to już trzeci i zarazem ostatni „szlagier” tej wiosny. Po remisach 1-1 Wisły z Lechem oraz Lecha z Legią czas, by ostatni z wielkich meczy sezonu przyniósł emocje, których wcześnie brakowało
Wisła wprowadza nowy trend w marketingu sportowym, promuje football jako coś więcej niż miejsce spotkań szalikowców.
W oczekiwaniu na błysk geniuszy, czyli jak Iniesta ratuje Guardiolę.
Czy szlagier Wisła Legia wyłoni mistrza Polski? Wątpie w tym roku ważniejsze są mecze z...
Jagiellonia nie awansowała wskutek ustawiania meczy, więc nie sprawiedliwie ich karać degradacją....
Chelsea znów trafiła na Fc Barcelonę w Lidze Mistrzów
O powrotach czolowych graczy ekstraklasy na ligowe boiska.