w gwarze od: 07-10-2008
ilość opublikowanych wiadomości: 21
punkty: -42
Dość o mnie.. porozmawiajmy lepiej o Tobie – Podobam Ci się?.. I inne...
Narrator: (niezwykle poważnie) Ta opowieść ma właściwie dwóch bohaterów: czteroletnią Zosię oraz jej dwudziestoletniego wujka, Roberta.
Czyli o ludziach, którzy do malowania swoich dzieł używają (uwaga) nawet języka!
Jeżeli jesteś fanką piłki nożnej, to te buty są dla ciebie.
Chcesz zostać hakerem? Sprawdź jakich zasad powinieneś się trzymać.
Cała prawda o trzeciej edycji programu.
- Niedobrze, niedobrze – powiedział. – Sto sześćdziesiąt cztery pierdy na minutę… Ach, wygląda to mi na gazowe zapalenie odbytnicy. Gdybym zjawił się godzinę później, mogłoby dojść do samo-zaczadzenia, a w konsekwencji nawet do śmierci. Ale nie traćmy czasu. Proszę przygotować wanienkę ciepłej wody z dodatkiem soli kuchennej i pieprzu. Szybko.
Zatrzymam się na chwilę i wyjaśnię, kim jest Dżekuś, w metryce Kazimierz Wrona. Otóż, jest on naszym rówieśnikiem, ot, takim małym blondasem. Uczy się bardzo przeciętnie (jego średnia z pierwszej klasy gimnazjum to 2.3), ale ma za to niezwykły talent do robienia psikusów, więc nie dziwota, że Piotrek właśnie jego osobę skojarzył z sms-em.
Miał wielkie łapy, z których wystawały ostre pazury, krótkie, lecz grube niczym pnie starych drzew, nogi; pokryty był gęstym, białym futrem, właściwie nie różniącym się od śnieżnego puchu. Oczy miał wielkości piłek do tenisa. Szybko uświadomiłem sobie, czym jest owa poczwara. To yeti – człowiek śniegu.
„Kup dwie czekolady- trzecią dostaniesz gratis”, albo „Teraz dwa litry soku w cenie jednego”. Oczywiście klient i tak na tym straci, bo kupi więcej niż zamierzał, więcej zapłaci, a sok i tak wypije przez dzień lub dwa.
- Czy chciałbyś wiedzieć, kiedy umrzesz? - Głupie pytanie. - Chciałbyś? - Jasne, że nie. Przecież, gdybym wiedział, kiedy umrę, dalsze życie nie miałoby najmniejszego sensu. - Tak myślisz. Hmm? A wiesz, kiedy ja umrę? - Nie mam pojęcia. Kiedy? - W dwa dni po tym, jak przestaniesz mnie podlewać.
O życiu i zachowaniach młodzieży dawniej i dziś postanowiłem porozmawiać z moją 76-letnią babcią Wacią, która pomimo swojego podeszłego wieku i związanych z nim chorób świetnie dogaduje się ze swoimi wnukami, również ze mną.
Znajoma melodia niosła się w mojej głowie i zatrzymywała, by po chwili znów rozbrzmieć. Dopiero po dłuższym czasie zdałem sobie sprawę, że ktoś dzwoni do drzwi. Rozprostowałem się leniwie na łóżku, przetarłem oczy i sprawdziłem godzinę na telefonie komórkowym. Była dwunasta w nocy.
Scenariusz komiksu obyczajowego, pt. "Rodzina Maliszewskich: Nowi sąsiedzi". Zapraszam zainteresowanych rysowników.