Wyglądało to zawsze tak samo.. wysadzanie drzwi ładunkiem C-4,krępowanie nóg oraz rąk, kopanie w żebra i po głowie, przeszukiwanie pomieszczeń z rozpruwaniem podłóg i „demolką” mebli.. ale nigdy, nigdy – podkreślał – żadnego „terrorysty” na oczy nie widzieli.